Wielkie pochwały dla PZN-u i jego myśli szkoleniowo-trenerskiej. Zawodnik, który w pojedynczych zawodach PŚ zajął dwa razy miejsce w czołowej 15 ma odpoczynek od PŚ przez około miesiąc, po to, aby wystartować w lokalnych zawodach

. Wielkim celem jest także medal MŚJ... Są podzielone głosy: jedni mówią, że MŚJ jest ważne, inni, że lepiej zdobyć te kilkadziesiąt punktów PŚ. Ja jestem pośrodku: medal można spokojnie zdobyć z marszu. Ostatnie szlify formy niech się odbywają z tydzień przed tymi zawodami... Skoki to nie jest dyscyplina wytrzymałościowa, że jak przebiegniesz dzisiaj maraton, to za dwa tygodnie twój czas będzie słabszy o ponad 15 minut... Zniszczołowi może i faktycznie ta zmiana czasu i start w Sapporo by przeszkodził, ale pozbawienie go startu we Włoszech na rzecz kolejnego (bezpunktowego?) startu Stefana Huli czy Dawida Kubackiego? Tak, ale oczywiście jest on bardzo młody, teraz jest dopiero czas Bachledy, Huli, a na resztę przyjdzie czas może za 10 lat... Niech sielanka w PZN dalej trwa!
